Wyposażenie

Nowa aranżacja z małym narożnikiem

Moja żona Aleksandra – lub jak czasami każe do siebie mówić, Alexis – jest niezwykle znaną i rozchwytywaną projektantką wnętrz. Bardzo dużo osób chwali sobie jej odważne połączenia kolorów, jak również dobór idealnie balansujący między stylem a użytecznością. Jest bardzo dobra w tym co robi, lecz jej praca ma też pewną wadę. Znaczy, jest to wada dla mnie, ale wszystkie zalety Aleksandry sprawiają, że nie jest ona specjalnie dotkliwa.

Mały kącik kawowy

mały narożnikJaka to wada? Otóż Aleksandra uwielbia wręcz zmieniać aranżację naszego domu. Gdy tylko pojawi się jakiś nowy trend, bądź gdy tylko zobaczy jakiś nowy, ciekawy design w gazecie – od razu chcę robić przemeblowanie lub całkowity remont pokoju. Przywykłem już więc do tego, że średnio co trzy miesiące nasz dom zmienia się nie do poznania. Nie zdziwiło mnie więc, gdy któregoś dnia Aleksandra położyła przede mną kwartalnik dla projektantów wnętrz przedstawiający piękny, mały narożnik w nowoczesnym stylu stojący przed niewielkim stolikiem kawowym. Aleksandra oznajmiła, że zakochała się w tym narożniku od pierwszego wejrzenia i że wręcz musimy mieć taki kącik kawowy. Poddałem się bez walki – wiedziałem, że dyskusja nie wchodzi tu w grę. Poczyniliśmy więc odpowiednie przygotowania – mały remont, zamówienie odpowiedniego stolika, kupno nowego dywanu. Aleksandra chciała, aby wszystko było gotowe zanim wybierze narożnik, by ten jak najlepiej pasował do całej aranżacji. Gdy już wszystko było na miejscu, razem z Aleksandrą usiedliśmy przed ekran komputera. Już nie raz mi powtarzała, że najlepsze kanapy znaleźć można w internecie, dlatego nie byłem nawet bardzo zdziwiony. Po paru godzinach szukania udało nam się znaleźć model, który do złudzenia przypominał ten z kwartalnika. Wyglądał naprawdę ładnie, do tego prezentował się tak, iż gołym okiem można było ocenić jego niesamowitą wygodę.

Aleksandra nie zastanawiała się dwa razy – złożyła zamówienie, po czym z niecierpliwością wyczekiwała dostawy. Czekaliśmy stosunkowo niedługo, dlatego parę dni później narożnik stanął na honorowym miejscu w naszym nowym kąciku kawowym. Aleksandra oczywiście musiała uczcić nowy, udany remont, dlatego po kilku godzinach w naszych drzwiach stanęły jej przyjaciółki. Z wejścia zachwycały się wyglądem narożnika, a po zajęciu swoich miejsc na nowej kanapie zachwalały ogromną wygodę. Widziałem, że Alexis była szczęśliwa – a to uczyniło szczęśliwym również i mnie.