Bezpieczeństwo

Sprzedaż solidnych butów roboczych

Zanim zdecydowałem się pójść na studia, to chciałem mieć pracę. Nie zamierzałem być uzależniony finansowo od rodziców, bo mi to nie odpowiadało. Miałem swoje wydatki i niezależność finansowa była dla mnie niezmiernie istotna. Postanowiłem więc najpierw znaleźć pracę a dopiero potem pójść na jakieś studia zaoczne, gdyż ten tryb tylko brałem pod uwagę.

Zamówienie butów roboczych do sklepu BHP

solidne buty roboczeZatrudniłem się w sklepie BHP, którego właścicielem był ojciec mojej koleżanki ze szkoły Oli. Akurat świetnie się składało, że szukał pracownika i Olka mnie poleciła. Na początku się wdrażałem i niewiele wiedziałem na temat asortymentu. Wiedzę jednak przyswajałem dość szybko i dzięki temu mogłem po miesiącu samodzielnie obsłużyć sklep. Mój szef oferował najlepszą odzież roboczą, ale nie miał obuwia. Dlatego poprosił mnie, bym zajął się tym tematem. Do sklepu miałem sprowadzić solidne buty robocze i moim zadaniem było znalezienie dostawcy. Nieco się znałem na obuwiu roboczym, bo takie nosił w pracy mój ojciec i dzięki temu doskonale wiedziałem na co zwracać szczególną uwagę. Przejrzałem różne oferty butów roboczych, ale ostatecznie zadzwoniłem do ojca, żeby dał mi namiar na producenta, którego buty robocze on nosił. Były one solidne i wytrzymałe, dlatego zależało mi, żeby ten konkretny model znalazł się w sklepie, w którym pracowałem. Ojciec dał mi namiar i od razu skontaktowałem się z dostawcą. Zamówiłem taką ilość butów roboczych, o jaką prosił mnie szef. Realizacja zamówienia była błyskawiczna, bo buty robocze do sklepu dotarły jeszcze tego samego dnia w godzinach popołudniowych. Buty od razu trafiły do sprzedaży. Do sklepu głównie przychodzili ci sami klienci, którzy regularnie robili zakupy. Butami roboczymi każdy z nich się interesował i większość je kupowała. Szef był zaskoczony, że mimo braku doświadczenia potrafiłem zamówić takie solidne buty. Widziałem, że był ze mnie dumny.

Praca w sklepie mi zdecydowanie odpowiadała, ponieważ dobrze zarabiałem i mogłem odłożyć pieniądze na studia, które tanie nie było. Z pracodawcą się dogadałem i w weekendy, jak miałem zajęcia na uczelni, to nie musiałem siedzieć w sklepie. Miałem swoje pieniądze a na tym mi przede wszystkim zależało. Mogłem kupować sobie wszystko, czego chciałem.